stock market chart displayed on laptop screen

Zdjęcie: Markus Winkler w Unsplash

e-Residency w liczbach: rekord rejestracji, nieznana liczba aktywnych firm

Statystyki e-Residency w Estonii liczą rejestracje, a nie firmy. Co pokazują dane oficjalne, czego nie uwzględniają i dlaczego ma to znaczenie dla osób, które za to płacą.

Co kilka miesięcy program e-Residency publikuje rekord wzrostu. W tym miesiącu było to ponad 4,200 nowych spółek od stycznia, około 600 miesięcznie, o 36% więcej niż w ubiegłym roku i o 47% więcej niż rok wcześniej. Rekordowe 34% osób, które dołączyły w pierwszych dwóch miesiącach roku, już rozpoczęło działalność. Estoński nadawca publiczny ERR przeanalizował liczby; agencja prasowa przekazała za granicę angielską wersję komunikatu.

Prowadzę w Tallinnie licencjonowanego dostawcę usług dla spółek. Dużą część naszej działalności stanowi rejestrowanie i obsługa spółek właśnie dla tych osób. Mam więc wszelkie komercyjne powody, by bić brawo. Wolę jednak zrobić coś bardziej użytecznego: odczytać dane e-Residency tak, jak powinien je odczytać klient, i wskazać jedną brakującą liczbę.

Krótka odpowiedź

Ilu jest estońskich e-residentów? Według programu ponad 142,000; program podaje też ponad 43,000 spółek założonych przez e-residentów. Nigdy nie opublikowano informacji, ile z tych spółek nadal prowadzi działalność. Jedyna oficjalna próba pomiaru, przeprowadzona w szóste urodziny programu, wykazała oznaki aktywności w około 40% z nich. Miarą są rejestracje. Przetrwanie nią nie jest.

Co faktycznie mówią oficjalne statystyki e-Residency

Publiczny panel programu jest głównym źródłem statystyk e-Residency i zasługuje na uznanie za samo istnienie. Według stanu na lipiec wskazuje 142,332 e-residentów i 43,024 spółki założone lub współzałożone przez nich. Obie krzywe są prawie liniami prostymi: około 11,000–14,000 nowych e-residentów rocznie i około 4,500–5,500 nowych spółek rocznie. Równie widoczne są jego ograniczenia: pokazuje wyłącznie skumulowane sumy, które z definicji nigdy nie spadają; ostatnia aktualizacja poprzedza komunikat prasowy o dwa miesiące; nie ma też wykresu spółek wykreślonych, nieaktywnych ani prowadzących działalność.

Po podzieleniu jednej liczby przez drugą otrzymujemy 0.30 spółki na e-residenta. Dwa zastrzeżenia obniżają rzeczywistą wartość. Program liczy spółkę jako spółkę e-residentów, ilekroć e-resident uczestniczył w jej założeniu, więc start-up z trzema e-residentami współzałożycielami jest liczony trzy razy wśród 142,000, lecz raz wśród 43,000. Ponadto ponad 2,300 e-residentów założyło więcej niż jedną spółkę. Po uwzględnieniu obu kwestii odsetek e-residentów, którzy kiedykolwiek założyli estońską spółkę, wynosi gdzieś poniżej 30%. Mówiąc wprost: około siedem na dziesięć osób, które uzyskały kartę, nie otworzyło przy jej użyciu firmy.

Podział e-residentów według kraju jeszcze wyraźniej pokazuje sytuację.

Obywatelstwo E-residenci Spółki Spółki na 100 e-residentów
Hiszpania 8,054 3,607 45
Turcja 6,233 2,655 43
Francja 6,579 2,471 38
Ukraina 9,109 3,395 37
Niemcy 8,862 3,230 36
Włochy 5,806 2,001 34
Wielka Brytania 5,607 1,544 28
Indie 5,438 1,312 24
Stany Zjednoczone 4,758 910 19
Finlandia 7,187 1,264 18
Japonia 3,748 497 13
Chiny 5,856 689 12

Z tej tabeli wyłaniają się trzy grupy. Południowa i wschodnia Europa oraz Turcja traktują kartę zgodnie z jej przeznaczeniem: jako sposób na otwarcie spółki. Sąsiedzi i kraje anglosfery używają jej dla dostępu do e-usług albo trzymają ją w szufladzie. Wnioskodawcy z Azji Wschodniej znacznie częściej uzyskują ten status, niż wykorzystują go do założenia spółki. Nie jest to krytyka kogokolwiek; tak wyglądają własne liczby programu, gdy spojrzy się poza nagłówek.

Rekord w kontekście: wskaźnik konwersji e-Residency

Komunikat świętuje fakt, że 34% najwcześniejszych tegorocznych uczestników już założyło spółkę. Jednak we wcześniejszym dorocznym przeglądzie własny blog programu podał, że co trzeci nowy e-resident zakłada spółkę w ciągu sześciu miesięcy, wobec co piątego kilka lat wcześniej. Jeszcze bardziej bezpośredni był poprzedni dokument strategiczny programu, opublikowany przez ministerstwo: 70% wnioskodawców twierdzi, że zamierza otworzyć spółkę, a 30–35% ostatecznie to robi.

Historyczny wskaźnik konwersji z e-residenta na założyciela wynosi więc około jednej trzeciej. W tym roku wynosi 34%. Liczba spółek e-residentów rośnie, ponieważ rośnie liczba e-residentów, a nie dlatego, że program lepiej przekształca posiadaczy kart w założycieli. To samo w sobie jest uczciwym osiągnięciem. Nie jest to jednak historia przedstawiona w komunikacie.

Ile spółek e-residentów nadal działa? Nikt tego nie publikuje

Oto pytanie, które powinien zadać każdy przyszły e-resident i na które nie odpowiada żaden komunikat prasowy: spośród 43,000 spółek, ile prowadzi działalność?

Uczciwa odpowiedź brzmi: nikt nie wie. Jedyną poważną próbą ustalenia tego była analiza Statistics Estonia, opublikowana w szóste urodziny programu. Wtedy e-residenci uczestniczyli w założeniu około 14,200 spółek. Około 1,000 zostało już wykreślonych lub znajdowało się w likwidacji. Brzmi to uspokajająco, dopóki nie poszuka się oznak życia: zadeklarowanego obrotu, zapłaconych podatków od pracy, wynagrodzenia zarządu lub wypłaconej dywidendy, przychodów wykazanych w rocznym sprawozdaniu finansowym. Analitycy stwierdzili je w około 40% spółek, czyli w około 5,900. W każdym pojedynczym miesiącu tylko 18–19% spółek e-residentów deklarowało jakikolwiek obrót. Rzeczywista liczba może być nieco wyższa, zauważyli analitycy, ponieważ część aktywności nie trafia do ich źródeł. Od tamtej pory nikt jednak nie powtórzył tego badania, a panel programu nigdy nie zawierał wykresu przetrwania ani aktywności.

Weźmy dwie dostępne liczby: wskaźnik konwersji około 30% i wskaźnik aktywności około 40%, a następnie je pomnóżmy. Wynika z tego, że około jeden na ośmiu e-residentów prowadzi spółkę wykazującą jakąkolwiek mierzalną oznakę działalności. Każda inna liczba w sprawozdawczości programu, od „założonych spółek” po „jedną na pięć nowych estońskich spółek”, opiera się na rejestracjach, a nie na tym jednym na ośmiu.

To nie jest problem danych. Każdy fakt potrzebny do obliczenia wskaźnika przetrwania znajduje się w estońskim rejestrze handlowym (Äriregister) i systemach urzędu skarbowego. Państwo już łączy je z tożsamościami e-residentów, aby obliczać publikowane przez siebie dane o dochodach podatkowych i wpływie gospodarczym e-Residency. Program zna co do wartości dziesiętnej kwotę podatku od pracy i podatku od dywidend zapłaconych przez spółki e-residentów w pierwszych siedmiu miesiącach roku: odpowiednio 35.3 miliona i 19.5 miliona euro. Równie łatwo mógłby podać, ile spółek założonych trzy lata temu złożyło w zeszłym roku roczne sprawozdanie finansowe. Dotychczas publikuje się wyłącznie kwotę w euro.

Dlaczego brakujący wskaźnik przetrwania ma znaczenie

Ma znaczenie dla założyciela, ponieważ obietnicą marketingową jest działająca firma w UE, a nie wpis do rejestru. Spółka, która nigdy nie otwiera rachunku płatniczego, nie rejestruje się do VAT i nie składa sprawozdania, nie jest przedsiębiorstwem. Jest miesięczną fakturą od dostawcy usługi osoby kontaktowej, dopóki założyciel nie zrezygnuje i nie pozwoli rejestrowi jej wykreślić. Właśnie w luce między „zarejestrowana” a „działająca” narastają rozczarowanie i koszty.

Ma znaczenie dla państwa, ponieważ program e-Residency mierzony rejestracjami będzie optymalizowany pod kątem rejestracji. Obeczne napięcie w estońskiej polityce widać w skrzynce odbiorczej każdego dostawcy. Program sprzedaje 600 spółek miesięcznie; urząd skarbowy pisze do spółek, prosząc je o wykazanie związku z Estonią, i coraz częściej odmawia estońskich numerów VAT (KMKR), gdy nie widzi rzeczywistej działalności. Jedna część państwa jest oceniana według liczby napływających spółek; druga według liczby tych, które okazują się wydmuszkami. Wskaźnik przetrwania zmusiłby te dwie części do rozmowy.

Debata o estońskim numerze VAT (KMKR) zasługuje na osobny artykuł. W tym przypadku istotniejsza jest węższa kwestia: państwo najwyraźniej ma kryteria odróżniające prawdziwą spółkę e-residenta od nominalnej, skoro stosuje je indywidualnie, lecz nigdy nie opublikowało wynikowej liczby.

Ma to też znaczenie dla mojej branży, co jest niewygodną częścią. Komunikat cytuje dostawcę usług, którego obrót wzrósł o 60%, ponieważ „napływa więcej spółek e-residentów”. Sam program zauważa, że dla wielu dostawców na platformie e-residenci stanowią ponad połowę całej działalności, a czasem całość. Nasze przychody są w praktyce jednym z publikowanych wskaźników sukcesu programu. Dostawca zarabiający na każdej rejestracji nie ma motywacji, by pytać, ile rejestracji staje się firmami. Ja pytam mimo to. Klient, który rejestruje spółkę nigdy nieprowadzącą działalności, nie pozostaje klientem długo, a rynek oparty na rejestracjach zamiast na działających spółkach nie jest rynkiem, na którym chcę być za dziesięć lat.

Co pokazywałby lepszy panel e-Residency

Nie wymaga to nowej ustawy. Wymaga czterech dodatkowych wykresów na stronie, która już istnieje:

  • Spółki założone przez e-residentów, które złożyły roczne sprawozdanie finansowe za poprzedni rok obrotowy.
  • Spółki z wykazanym obrotem powyżej zera, według kohorty roku założenia.
  • Spółki z rejestracją do VAT oraz spółki z co najmniej jednym pracownikiem na liście płac.
  • Spółki wykreślone z rejestru lub w likwidacji, według kohorty.

Dzięki nim „4,200 spółek w tym roku” stałoby się wskaźnikiem wyprzedzającym, a nie całą historią e-Residency. Do tego czasu rozsądne odczytanie każdego rekordu e-Residency jest proste: więcej osób szybciej rejestruje więcej spółek, a nie mamy pojęcia, ile z nich będzie istnieć za trzy lata.

Rejestracja estońskiej spółki jest łatwą częścią

Jeżeli rozważają Państwo e-Residency, powyższe statystyki nie są argumentem przeciwko niemu. Estonia pozostaje jednym z najprostszych miejsc w UE do zdalnego założenia i prowadzenia spółki, a system podatkowy dotyczący zatrzymanego zysku jest realną zaletą. Wniosek jest węższy: rejestracja to najtańszy i najmniej istotny krok. O tym, czy spółka znajdzie się w grupie 40%, czy 60%, decyduje wszystko po niej: rachunek płatniczy, który rzeczywiście zostanie otwarty dla danego obywatelstwa i modelu biznesowego, rejestracja do VAT, która przetrwa pytania urzędu skarbowego o rzeczywistą działalność, księgowość składająca dokumenty w terminie oraz realny powód istnienia spółki w Estonii, a nie w kraju pochodzenia.

To jest praca, którą wykonujemy w Eesti Firma: od założenia spółki z e-Residency, przez księgowość, po rejestrację do VAT. Jeżeli chcą Państwo uczciwej oceny, czy estońska spółka sprawdziłaby się w Państwa przypadku przed, a nie po jej rejestracji, prosimy przesłać zapytanie — przedstawimy nasze ustalenia.

Najczęściej zadawane pytania

Uwaga

To artykuł opiniotwórczy autora. Dane pochodzą z publicznego panelu i materiałów prasowych programu e-Residency, Statistics Estonia oraz Ministerstwa Gospodarki, zgodnie z odnośnikami w tekście, i odzwierciedlają dane opublikowane w chwili pisania.

Ten poradnik przygotował zespół Eesti Firma, w tym Współzałożyciel i dyrektor prawny Ilja Nikiforov. Materiał służy wyłącznie celom informacyjnym. Żadna z przedstawionych treści nie stanowi porady prawnej, podatkowej ani inwestycyjnej. Dołożono wszelkich starań, aby informacje były aktualne w dniu publikacji, jednak przepisy mogą ulec zmianie. Aby uzyskać indywidualną pomoc prawną, skontaktuj się bezpośrednio z Eesti Firma.